Szkoda całkowita w OC i AC - uważaj na wycenę wraku!

Szkoda całkowita w OC i AC – uważaj na wycenę wraku!


[Głosów:19    Średnia:3.8/5]
W świecie ubezpieczeń komunikacyjnych jest wiele haczyków, a orzeczenie szkody całkowitej należy do najczęściej stosowanych. Niekiedy, to korzystne rozwiązanie dla ubezpieczyciela, ale nie dla kierowcy, który zostaje z zaniżoną kwotą odszkodowania i wrakiem pojazdu. Jak nie być stratnym na uznaniu szkody całkowitej? Szkoda całkowita uznawana jest wówczas, gdy ubezpieczyciel stwierdzi, iż samochodu w ogóle nie da się naprawić lub gdy naprawa przekracza: - 100 proc. wartości auta w przypadku naprawy z polisy OC; - na ogół 70 proc. (dokładna wartość wpisana jest w OWU) wartości samochodu, w przypadku naprawy z polisy AC. baner Kalkulator-oc-ac.auto.pl

Uważaj na zawyżanie ceny naprawy oraz wartości wraku

Szkoda całkowita oznacza, że ubezpieczyciel nie pokryje kosztów naprawy samochodu, tylko wypłaci Ci równowartość pojazdu z dnia wypadku, pomniejszoną o wartość wraku, który pozostaje Twoją własnością. Nazywa się to ustalaniem odszkodowania tzw. metodą dyferencyjną. Zilustrujmy to na przykładzie naprawy z OC:
  • Posiadasz samochód, który w dniu wypadku według ubezpieczyciela wart jest 10 tys. zł (tu również należy dokładnie przyjrzeć się wycenie). Towarzystwo ubezpieczeniowe uznaje, że naprawa powypadkowa kosztowałaby 12 tys. zł, więc stwierdza szkodę całkowitą, a wrak samochodu wycenia na 4 tys. zł. W takim wypadku otrzymasz 6 tys. zł od ubezpieczyciela oraz pozostaniesz z wrakiem, który możesz sprzedać.
Sprawa niby wydaje się prosta, ale uważaj, bo czasami można na niej sporo stracić. Dlaczego? Ponieważ ubezpieczyciel może zawyżyć cenę wraku, co automatycznie obniża wysokość odszkodowania, które musi wypłacić. By łatwiej to zrozumieć, kolejny raz posłużymy się przykładem, ale tym razem udając nieuczciwego ubezpieczyciela:
  • Samochód jest warty 10 tys. zł, a z kalkulacji wynika, że jego naprawa będzie kosztowała 9 tys. zł. Ten koszt w całości musiałoby pokryć towarzystwo ubezpieczeniowe. W tej sytuacji ubezpieczyciel woli skalkulować koszty na 11 tys. zł (np. poprzez kosztorys na podstawie oryginalnych, najdroższych części oraz kosztów robocizny z warsztatów ASO), by uznać szkodę całkowitą. Dzięki temu będzie mógł również zawyżyć wartość wraku (np. z 4 na 6 tys. zł). Ostatecznie wypłaci poszkodowanemu tylko 4 tys. zł różnicy, a nie wyda 9 tys. na naprawę auta.
Tyle, że w takiej sytuacji często problem będzie miał właściciel rozbitego samochodu, bo może okazać się, że nie znajdzie chętnego na zakup wraku za wskazane 6 tys. zł. Co prawda, może poprosić towarzystwo ubezpieczeniowe, by pomogło sprzedać rozbity pojazd, jednak zgodnie z treścią przepisów o działalności ubezpieczeniowej, towarzystwo nie ma takiego obowiązku.

Nie jesteś na straconej pozycji, pisz odwołanie!

W tej sytuacji można poszukać firm, które specjalizują się w kupowaniu takich samochodów lub zacząć sprzedawać części zniszczonego pojazdu. To wszystko jednak wiąże się z wysiłkiem i poświęceniem czasu, a wcale nie gwarantuje odzyskania pieniędzy. „W praktyce, często pojawiają się problemy związane ze zbywaniem pozostałości pojazdu po cenie, która została zaproponowana przez ubezpieczyciela. Przykładowo: wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym oszacowana przez zakład ubezpieczeń wynosi 4500 zł, a poszkodowany ma realną możliwość zbycia wraku za kwotę 2000 zł (np. najwyższa cena uzyskana na portalu aukcyjnym w drodze licytacji)” – wyjaśnia Rzecznik Finansowy, który seryjnie otrzymuje zgłoszenia dotyczące nieuczciwie podjętej decyzji o szkodzie całkowitej. W takiej sytuacji nie jesteśmy jednak na straconej pozycji, ponieważ cały czas możemy (i powinniśmy!) patrzeć ubezpieczycielowi na ręce. Mamy wgląd do dokonanych przez niego kosztorysów i możemy je kwestionować poprzez pisanie odwołań, które towarzystwo ubezpieczeniowe musi rozpatrzyć. Jeśli już zostajemy ze skasowanym samochodem, to najpierw powinniśmy spróbować sprzedać go po cenie ustalonej przez ubezpieczyciela, a w tym celu najlepiej wystawić uszkodzony pojazd np. w fachowej prasie czy na aukcji internetowej. „Jeżeli poszkodowany nie dokonał zbycia po tak ustalonej cenie bądź zakład ubezpieczeń nie znajdzie nabywcy, a poszkodowany znalazłby jednak nabywcę uszkodzonego pojazdu, lecz nie uzyskałby ceny oferowanej i zaakceptowanej przez ubezpieczyciela, ma on prawo przedłożenia umowy sprzedaży i żądania pokrycia różnicy między szacunkową wyceną uszkodzonego pojazdu a wartością uzyskaną w wyniku sprzedaży” – radzi Rzecznik Finansowy. Pamiętajmy jednak, że to wszystko wiąże się z czasem i kolejnymi kosztami (ogłoszenia, wystawienia aukcji, dochodzenia wyrównania różnic u ubezpieczyciela), a na końcu może okazać się, że nie dość, iż nie odzyskaliśmy całości naszych pieniędzy (co może oznaczać kolejne przepychanki z towarzystwem ubezpieczeniowym), to jeszcze przez ten czas pozostajemy bez auta, a następnie musimy znaleźć pojazd za zbliżoną kwotę. Dlatego lepiej od początku dokładnie przyglądać się działaniom ubezpieczyciela i sprawdzać jego wyceny (wartości samochodu z dnia wypadku, wartości wraku, naprawy szkód itd.), żeby jak najszybciej i najskuteczniej móc je zakwestionować poprzez napisanie odwołania czy przedstawienie wyceny rzeczoznawcy. Jeśli takie odwołanie nie będzie skuteczne, to pozostaje jeszcze  oddanie sprawy do sądu.   PODSUMOWANIE 1. Szkoda całkowita jest uznawana, gdy wartość napraw przekracza 100 proc. wartości pojazdu w przypadku likwidacji szkody z OC oraz ok. 70 proc. (dokładna wartość wpisana jest w OWU) w przypadku likwidacji szkody z AC. 2. O cenie naprawy, czyli uznaniu szkody za całkowitą, decyduje towarzystwo ubezpieczeniowe, ale od tej decyzji zawsze można się odwołać. 3. Ubezpieczycielowi może zależeć na uznaniu szkody za całkowitą, ponieważ wówczas wypłaca tylko różnicę między wartością samochodu z dnia wypadku a wartością wraku, który pozostaje Twoją własnością. 4. Po orzeczeniu szkody całkowitej sprawdź, czy wartość wraku nie jest zawyżona, bo to oznacza, że otrzymasz mniej pieniędzy od ubezpieczyciela. 5. Wycenę wraku przez ubezpieczyciela możesz zakwestionować, jako dowód przekładając nieudane próby sprzedaży rozbitego auta (np. poprzez aukcję internetową) po cenie przez niego ustalonej.

1
Dodaj komentarz

1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Stig_G60

Czy po uznaniu szkody całkowitej mogę zatrzymać pojazd, naprawić go i jeździć nim dalej?